type='text/javascript'/>


13 września 2016

57.Spódnica w geometryczne wzory



Cześć :) W dzisiejszej stylizacji będzie miała swoją premierę spódnica w geometryczne wzory. Jej motyw tak mi się spodobał na sklepowej wystawie, że od razu wiedziałam, iż będzie moja. Połączyłam ją z ecru bluzką na ramiączkach, ze wstawką z koronki oraz nude sandałkami. Subtelne złote dodatki, czyli naszyjnik od babci, który posłużył mi jako bransoletka oraz zdobienia na torebce.

Co Wy sądzicie o takim delikatnych, acz niebanalnym połączeniu?


bluzka - H&M, 
spódnia - Cropp
sandały - Stradivarius
torebka - Michael Kors
biżuteria - Babcina szafa

31 sierpnia 2016

56. Biała koszula boho




   Przed Nami ostatni dzień oficjalnych wakacji, jednak nie dla wszystkich, moje na szczęście się jeszcze nie skończyły i będą trwały kolejny miesiąc.W ostatnim czasie dopadła mnie mała monotonia, chyba potrzebuję pewnych zmian, jeszcze nie do końca wiem od czego powinnam zacząć. Mimo tego, że jakiś zarys w głowie już mam to brak motywacji przeszkadza w jego wprowadzeniu. Może ktoś da mi dużego kopniaka, przez którego ruszę do pracy? :)
Dzisiaj będzie krótko i zwięźle. W stylizacji wykorzystałam zwiewną, białą koszulę a’la Boho, które tego lata były koniecznym „must have” dla wszystkich Pań. Nie mogło również zabraknąć moich ulubieńców, czyli granatowych jeansów z wysokim stanem. Jeśli chodzi o dodatki to zdecydowałam się dobrać je w odcieniu różu, który ostatnio nie odstępuje mnie na krok :)
Muszę przyznać, że sandałki z DeeZee, które wybrałam okazały się strzałem w dziesiątkę! Chyba jeszcze nigdy w życiu nie miałam tak wygodnych butów. Przetańczyłam w nich całą swoją imprezę urodzinową, więc z ręką na sercu mogę je Wam polecić :)

Co sądzicie o tym zestawieniu?


koszula, jeansy - cropp
sandały - deezee
torebka - michael kors
bransoletki - lookah

31 lipca 2016

55. WAKACJE NA KRECIE - GRAMVOUSA, BALOS (DUŻO ZDJĘĆ) / HOLIDAY ON CRETE - GRAMVOUSA, BALOS (MANY PHOTOS)


Cześć Kochani. Przygotowałam dla Was pierwszą część obszernej fotorelacji z mojego wyjazdu na Kretę. W tym poście czeka duża dawka zdjęć,a między nimi umieszczę krótkie komentarze. Niestety żadne fotografie nie oddadzą uroku tym miejscom, ale zawsze zostaną małą pamiątką:)  


Nasza podróż zaczęła się w małym, malowniczym miasteczku Kissamos, z którego rozpoczął się rejs po morzu. Całą trasa wycieczki biegnie wzdłuż północnego wybrzeża.


Pierwszym  punktem była niezamieszkała wyspa Imeri Gramvousa. 


Nie znajdziecie na niej ani jednego hotelu, tylko jedynie przypływających statkami turystów.


Na szczycie  wyspy znajdują się ruiny weneckiej fortecy z XVI wieku.


Prowadzą do niej bardzo strome schody. Nie polecam wędrować w japonkach, ani sandałkach, w takich jakich ja się wybrałam. Jeździłam po każdym kamieniu, więc tylko i wyłącznie wygodnie obuwie. Niestety nie zostaliśmy o tym poinformowani, a wędrówka na samą górę zajmuje około 20 minut. Dałam radę, chodź w drodze powrotnej zaliczyłam upadek :D


 Warto było się pomęczyć, gdyż widok zapiera dech w piersiach. Jest to jeden z tych najpiękniejszych jakie dotychczas widziałam. 


Po krótkiej, ale męczącej wędrówce, czas na odpoczynek w czystej krystalicznej wodzie.


Obok rozciąga się bajeczna zatoka Balos. Chyba każdy o niej słyszał, gdyż jest to jedna z najpopularniejszych plaż Krety, a nawet i Grecji. 



 Zachwyciła mnie ona błękitem wody. Podobnie jak na innych plażach zachodniej Krety, występuje tutaj różowy piasek, którym w szczególności charakteryzuje się Elafonissi, ale o tym w kolejnym poście :)